3 maj 2010 r. UROCZYSTOŚĆ MARYJI KRÓLOWEJ POLSKI

 

 

 Moi Drodzy!

Maryja  Królowa Polski.
Na dawnych ryngrafach maryjnych przedstawiano Królowę Polski na tle orła. Orle skrzydła jakby wyrastały z ramion N.Maryi P. Niby ilustracja do słów księgi Objawiania: „I dano niewieście dwa skrzydła orła wielkiego, by leciała do swojego miejsca”. Unosiła się nad ziemiami i dziejami Polski.
Tytuł  „Królowa Polski”  przywiozła do Polski młodziutka królewna węgierska Jadwiga, gdy na przełomie wieków XIV i XV zasiadła na krakowskim tronie.
Naśladowała w tym najprawdopodobniej króla węgierskiego, św. Stefana, który oddał Maryi w szczególną opiekę swoje państwo, tytułując Ją „Wielką Panią Węgier”, a same Węgry „Maryjnym Królestwem”.
Do spopularyzowania tytułu Królowej Polski przyczyniło się widzenie, jakie miał   w Neapolu, 14 sierpnia 1608 włoski jezuita, O. Jakub Mancinelli.  W czasie modlitwy ukazała mu się N.Maryja P..  Zapytał Ją, jakim jeszcze nowym tytułem chciałaby być uczczona. Odpowiedziała: „Nazywajcie Mnie Królową Polski”. Rozpowiadał o tym widzeniu Mancinelli, gdy przybył do Polski.
Królowanie Maryi nad Polską uznał Kraków, i w 1628r. nałożył złocistą koronę na iglicę wyższej wieży mariackiego Kościoła.
Jan Długosz, nazwał obraz Jasnogórski „Wizerunkiem najchwalebniejszej  Królowej świata i Królowej  Polski, a król WładysławIV włożył Jej jako Królowej, na Jasnej Górze, królewską koronę.
Urzędowej elekcji Maryi na Królowę Polski dokonał Król Jan Kazimierz, w 1656  roku, gdy w kościele jezuitów we Lwowie składał Jej uroczyste śluby.
Wprawdzie uprzedziły w tym Polskę Węgry, Francja 1638 r. i Portugalia 1646 r. ale w żadnym z tych krajów cześć Maryi Królowej, nie była nigdy, ani dawniej, ani dzisiaj, tak żywa jak w Polsce. Wówczas, we Lwowie,  zabrzmiało w litanii po raz pierwszy wezwanie „Królowo Korony Polskiej, módl się za nami”.
Po I wojnie światowej Stolica  Apostolska urzędowo zezwoliła na włączenie do Litanii Loretańskiej wezwania: „Królowo Polski, módl się za nami”.
Koronacja N. Maryi P. w jasnogórskim Obrazie na Królowę Korony Polskiej odbyła się w roku 1717.
Przysłane z Rzymu papieskie korony nakładał na skronie Jezusa i Maryi   biskup przemyski Szembek.
Niecały wiek później, gdy nie  było już w Polsce króla, bo   zaborcy  podzielili  ją  na trzy zabory, mówiło się, że w tym bezkrólewiu królewskie rządy nad Polską przejęła Maryja. Błogosławione były te rządy Maryi. Bóg jeden wie, ile Jej naród zawdzięcza.  Czyż to nie Ona podtrzymywała ducha narodowego, świadomość narodową i święty obyczaj katolicki w czasie zaborów i niewoli?
Ta, która w dniach chwały jawiła się polskiemu rycerstwu nad polami bitew, uskrzydlając jego męstwo. Ileż szlachetnośći i czystości obyczajów zawdzięczały Jej czci, Jej wpływowi polskie dziewczęta i kobiety! Kto to wszystko obliczy? Kto zmierzy to niewymierne a mocne oddziaływanie Najświętszej Królowej na polskie dusze i serca?
Wspaniałą kartę czci Królowej Polski zapisywali nasi rodacy na uchodźstwie i wygnaniu. Wozili ze sobą Jej obrazy i medaliki. Tam na obczyźnie nosili Jej widok pod powiekami. Matka Boża przybliżała im daleką Ojczyznę, przed nią wypłakiwali tęsknotę za rodzinnymi stronami. Przy Niej, jakby wraz z Nią, przeżywali triumfy i klęski utraconej Ojczyzny.
W Stanach Zjednoczonych zakładają pierwszą Sodalicję Mariańską w Orchard Lake    W Kanadyjskim Midland w kościele męczenników, nie omieszkają zbudować ołtarza Matce Bożej Częstochowskiej, aby później mogli, dzieci umęczonej Ojczyzny z całej Kanady tam pielgrzymować.
W kościele Batki Bożej Zwycięskiej w Paryżu składają wota z grudek ziemi ojczystej i wielickiej soli, by Matka Boża dała zwycięstwo narodowi nad jego wrogami.
W Paray-le-Mohial, w 200 rocznicę objawienia się Serca Jezusowego św. Małgorzacie, ustawiają biało czerwoną chorągiew owiniętą czarną krepą, z napisem pod obrazem Maryi: „Do ciebie wygnańcy wołamy„.
W Rosji, w czasie totalnej wojny, był podawany w odbitkach z rąk do rąk obrazek M.B. Ostrobramskiej. Przyciskali go do ust i serc Polacy i Litwini, wymawiając słowa modlitwy na nim wypisane: „Pocieszycielko strapionych, Wspomożycielko wiernych, Nadziejo ufających w Tobie,  módl się za nami.
Nowe pokolenia rodzin uchodźstwa rodzą się już na obcej ziemi, tracą więzi uczuciowe z nieznaną sobie ojczyzną ojców i dziadów, gubią nabożeństwo do Matki Bożej, widział to przed wojną jeszcze nasz prymas August Hlond i ubolewał:  „Dusze polskie giną na obczyźnie”. Ginęły dla Boga i Ojczyzny, aby je ratować, słał prymas do nich misjonarzy i obrazy, zwłaszcza obrazy Matki Bożej.
Miesiąc maj powinien być dla nas dniem modlitw nie tylko za Ojczyznę, ale także za Rodaków na obczyźnie.
Na Kongresie Maryjnym w Rzymie (12-21.VI.1975) nasz prymas Stefan Wyszyński powiedział:  „Przybyliśmy zaświadczyć, że Maryja jest w Kościele… Dodajmy: Maryja jest i obecnie w Kościele polskim. Jest nadal naszą Królową i ma do nas nieprzedawnione prawa królewskie.
Pisali o tych prawach nasi księża biskupi w pamiętnym liście z Jasnej Góry w uroczystość Królowej Polski 5 maja 1968r. Ich słowa nie straciły do dziś nic ze swej aktualności, nawiązywali najpierw do „Milenijnego Aktu oddania naszego Narodu w macierzyńską niewolę Maryl za wolność Kościoła w świecie i w Ojczyźnie naszej”: … oddaliśmy się bez zastrzeżeń w macierzyńską niewolę Maryi, aby całkowicie być do Jej rozporządzenia, dla ratowania naszych  największych wartości duchowych. Oddając się zaś w macierzyńską niewolę Matki Kościoła, nie możemy tkwić w niewoli grzechów, nałogów, słych skłonności, które … zamieniają się w istne plagi społeczne”. Zagrożona nasza wiara przez narzucony przemocą ateizm, laicyzację,  zobojętnienie religijne: zagrożona miłość społeczna przez podsycaną nienawiść; zagrożona czystość obyczajów przez upowszechnianą demoralizację, zagrożona trzeźwość i oszczędność przez plagę alkoholizmu i nikotynizmu. W tym morzu niewiary, nienawiści, rózwiązłości i nietrzeźwości może utonąć Boży dar wolności, gdy pęta niewoli nałożymy sobie sami, obezwładnieni moralną słabością i bezwolą… Nie możemy milczeć. Musimy wołać, upominać, ostrzegać. Musimy wszyscy ratować zagrożony moralnie Dom Ojczysty.
Niech to wołanie jeszcze dziś wstrząśnie naszymi sumieniami.
Jasna Góra – Góra Zwycięstwa woła nas, abyśmy się wznosili ponad  złem naszych wad i grzechów narodowych, byśmy się dali porwać Matce i Królowej, na wyżyny szlachetnego życia, na zwycięskie szczyty świętości.

Szczęść Boże.

Chcesz Masz życzenie podzielić się informacją, oceną, lub masz chęć coś zkrytykować   kliknij: sbws@sdb.krakow.pl
Jesteśmy wdzięczni za każde słowo. /red./